Portal psychologiczny: Instytut Psychologii Zdrowia
Czytelnia

Kiedy seks jest nałogowy

Rok: 2002
Czasopismo: Świat Problemów
Numer: 7-8

Uzależnienie od aktywności seksualnej może być równie destrukcyjne jak od substancji chemicznej. Osoby uzależnione mogą - poprzez liczne
kontakty seksualne - narażać na szwank swoje związki małżeńskie i rodzinne, gorzej funkcjonować w pracy, wystawiać na niebezpieczeństwo siebie
i swoich partnerów. Nawet jeśli zdają sobie sprawę z konsekwencji, nie potrafią bez odpowiedniego leczenia zapanować nad tym przymusem.

Dla większości ludzi seks jest jedną z możliwości osiągnięcia lepszej jakości życia. Jednak 3-6% Amerykanów cierpi na uzależnienie od seksu. Z powodu tego nałogu mogą doznawać szkód fizycznych i psychologicznych, tracą źródła utrzymania i rujnują ważne dla siebie związki. Uzależnienie od seksu często współistnieje z uzależnieniem od substancji chemicznej, a nieleczone ułatwia powrót do zażywania. Ci pacjenci nie tylko siebie, ale również osoby, które kochają, wystawiają na ryzyko AIDS i innych chorób przenoszonych drogą płciową.
Goodman [1] proponuje zestaw kryteriów diagnostycznych dla uzależnień, które można zmodyfikować i zastosować do zachowań seksualnych (zob. tabela). Każde zachowanie, które jest używane do uzyskania nagrody i/lub unikania wewnętrznego dyskomfortu, może zamienić się w przymus, tworząc uzależnienie. Nałogowy hazard, wydawanie pieniędzy czy objadanie się również spełniają te kryteria. Charakterystyczne cechy każdego uzależnienia to:
 przymus, czyli utrata zdolności swobodnego wyboru: zaprzestać czy kontynuować;
 kontynuowanie tego zachowania mimo niekorzystnych skutków, takich jak utrata zdrowia, pracy, małżeństwa czy wolności;
 obsesja na punkcie danego zachowania.

Cykl uzależnienia od seksu. Osoby uzależnione od seksu mają skłonność do nadawania seksualnego znaczenia ludziom i sytuacjom, do odnajdywania skojarzeń seksualnych w najzwyklejszych zdarzeniach czy uwagach, spędzają wiele czasu i wydają dużo pieniędzy na pogoń za zdobyczą. Każde zachowanie seksualne może być częścią nałogowego cyklu: trzeba rozpatrywać cały kontekst zachowania, aby upewnić się, czy jest ono kompulsywne. To, co jest zdrowym zachowaniem seksualnym dla wielu, może być szkodliwe dla innych.
Uzależnieni od seksu opisują euforię wywołaną przez seks podobnie, jak uzależnieni od środków chemicznych mówią o działaniu narkotyku. Ta euforia może być skutkiem endorfin i innych endogennych substancji wydzielających się w mózgu, podczas gdy stan wywołany przez narkotyki jest wynikiem czynników zewnętrznych.
Podobnie jak u alkoholików i narkomanów nałogowe zachowania seksualne wiążą się ze zniekształconym myśleniem, racjonalizowaniem, bronieniem siebie i uzasadnianiem swojego zachowania, a także obwinianiem innych za powodowanie trudności. Tacy ludzie zaprzeczają istnieniu problemu i mnożą usprawiedliwienia dla swoich nałogowych zachowań.
Seksoholicy zwykle w sposób kompulsywny uprawiają zachowania więcej niż jednego typu, na przykład może to być przymus onanizowania się, a ponadto oglądania pornografii i stałego odwiedzania prostytutek. Chociaż niektóre osoby uzależnione od seksu są "hiperseksualne" - dążą do stosunku seksualnego lub orgazmu kilka razy dziennie - większość taka nie jest. Jeśli ktoś jest uzależniony od romansów, może go doprowadzać do euforii dreszcz polowania i zdobywania, a nie sam akt seksualny.

Historia rodziny. Seksoholicy - podobnie jak alkoholicy i inni uzależnieni - często pochodzą z rodzin dysfunkcyjnych, w których rodzice byli uzależnieni od środków chemicznych albo od seksu, stosowali przemoc psychiczną bądź byli emocjonalnie niedostępni. W badaniu 75 zdrowiejących seksoholików tylko 15 (20%) powiedziało, że ich rodzice nie mieli żadnych nałogów. Przynajmniej jeden rodzic był uzależniony od substancji chemicznych w 30 rodzinach (40%), a jeden lub obydwoje od seksu w 27 (36%). Z kolei w 25 rodzinach (33%) przynajmniej jeden rodzic miał zaburzenia jedzenia, a w 5 (7%) był hazardzistą [2].
Osoby uzależnione od seksu w znacznej większości (82% z prawie 900 uzależnionych w badaniach Carnesa) były wykorzystywane seksualnie w dzieciństwie. Wśród mężczyzn 3% było zmuszanych do seksu przez ojców i 11% przez matki - u 41% sprawcami byli sąsiedzi, współpracownicy rodziców lub obcy, a 8% podlegało molestowaniu przez innych dorosłych [3]. W niektórych rodzinach nie było jawnego kazirodztwa, ale panowała seksualna atmosfera (dostępne były publikacje o charakterze seksualnym, częste komentarze, brak prywatności w łazience czy sypialni itd.).
Ponad połowa badanych seksoholików pochodziła z rodzin o sztywnych regułach, chłodnych emocjonalnie. W takich rodzinach rozmowy o seksie mogły być uważane za tabu albo za wstrętne.

Współuzależnienie. Podobnie jak nałogi chemiczne, uzależnienie od seksu jest chorobą całej rodziny. Małżonkowie seksoholików zwykle wychowywali się w rodzinach dysfunkcyjnych, gdzie przyswajali sobie przekonania, powodujące niską samoocenę i trudności w związkach. Takie osoby mogą wierzyć, że są nic nie warte, że nikt nie będzie ich kochał dla nich samych, że mogą kontrolować innych i ponosić za nich odpowiedzialność i że seks jest najważniejszą oznaką miłości. Partnerzy seksoholików często mają za sobą wykorzystanie seksualne w dzieciństwie i z tego powodu ich nastawienie do seksu jest niejednoznaczne albo się go boją. Mają skłonność do interesowania się tymi, którzy ich potrzebują. Zwykle boją się porzucenia, nie mogą wyobrazić sobie życia bez swojego partnera i są gotowi akceptować takie zachowania, które dla kogoś zdrowszego byłyby nie do przyjęcia. W pewnym badaniu 78 zdrowiejących współuzależnionych [9] 52 osoby (66%) powiedziały, że uczestniczyły w nieakceptowanych przez siebie praktykach seksualnych, takich jak oglądanie pornografii, zamiana partnerów czy stosunki w miejscach publicznych.
Osoby współuzależnione często boją się odmówić współżycia; inne używają seksu do kontrolowania i manipulowania. Ci, których partnerzy-seksoholicy woleli inaczej zaspokajać swoje potrzeby seksualne (na przykład przez kompulsywny onanizm czy odwiedzanie prostytutek), mogą latami obywać się bez współżycia małżeńskiego, często za dużą cenę emocjonalną. Skoro dla seksoholika najważniejsza jest relacja z uzależnieniem, jego partner zasadnie czuje się nieważny i niekochany.

Krzyżowe uzależnienia. Seksoholizmowi często towarzyszą inne nałogi. Badanie 823 homoseksualnych lub biseksualnych mężczyzn poszukujących pomocy [4] ujawniły, że 527 (64%) w ciągu dwóch poprzednich miesięcy zdarzyła się przynajmniej jedna niebezpieczna praktyka seksualna, mimo że większość z nich rozumiała, na czym polega bezpieczny seks. W porównaniu z grupą uprawiającą bezpieczne współżycie, mężczyźni o ryzykownej aktywności seksualnej mieli więcej partnerów, używali więcej narkotyków i mieli poczucie, że w mniejszym stopniu panują nad swoim życiem seksualnym. Jak twierdzą badacze: "Okazało się, że wielu gejów i mężczyzn biseksualnych może znaleźć się w obliczu krzyżowego uzależnienia od seksu, narkotyków i alkoholu. Dopóki nie potraktuje się jako uzależnienia ich kompulsywnych zachowań seksualnych i zażywania różnych środków zmieniających świadomość, dopóty nie pojawią się głębsze zmiany w zachowaniach seksualnych".
Uzależnienie od seksu, współwystępujące z uzależnieniem od substancji chemicznej, często bywa nierozpoznaną przyczyną wpadki. Dzieje się tak zwłaszcza z uzależnionymi od kokainy. W jednym z badań stwierdzono, że około 70% kokainistów, którzy przystapili do ambulatoryjnego programu leczenia, cierpi również na uzależnienie od seksu. Wielu pacjentów zostało złapanych w pułapkę "wzajemnego przyczyniania się do wpadki", kiedy to kompulsywne zachowania seksualne przyspieszają powrót do kokainy i odwrotnie.
W anonimowym badaniu 75 zdrowiejących seksoholików [2] okazało się, że 39% leczy się też z uzależnienia chemicznego, 38% to pracoholicy, 32% ma zaburzenia jedzenia, 13% scharakteryzowało siebie jako uzależnionych od wydawania pieniędzy i wreszcie 5% to hazardziści. Tylko 17% było przekonanych, że nie posiada żadnego innego uzależnienia.

Diagnoza. Ponieważ wielu pacjentów waha się, czy rozmawiać o problemach seksualnych, lekarze pierwszego kontaktu rzadko podejrzewają u nich uzależnienie od seksu. Będzie się tak działo, dopóki nie zaczną zadawać właściwych pytań. W epoce AIDS zbieranie od każdego pacjenta wywiadu o historii jego życia seksualnego jest bardzo pożądane. Jeśli wstępny wywiad sugeruje nałogowe zachowania seksualne, pożytecznym narzędziem diagnostycznym jest test 25 pytań (zob. s. 17), wypełniany przez samego pacjenta. Jeśli na 13 z nich padnie twierdząca odpowiedź, prawdopodobieństwo uzależnienia wynosi 96% (trafność jest nieustalona dla kobiet i młodzieży).

Terapia. Programy terapeutyczne dla uzależnionych od seksu zalecają, aby pacjenci powstrzymywali się od jakiejkolwiek aktywności seksualnej, łącznie z masturbacją, przez okres 30 do 90 dni, żeby pokazać, że są w stanie żyć bez seksu. Kiedy się tak dzieje, niektórzy zgłaszają objawy odstawienia podobne do przeżywanych przez kokainistów.
Bardzo pożądane jest włączenie partnera do programu terapii. Okazało się, że w przewidywaniu nawrotu po leczeniu uzależnienia od seksu najważniejszym czynnikiem jest niepowodzenie we włączeniu partnera. Ponieważ seksoholicy często byli wykorzystywani seksualnie w dzieciństwie i mają wypaczone wyobrażenia o seksie, często brakuje im informacji o zdrowej seksualności. We wczesnej fazie zdrowienia seksoholicy i ich partnerzy nierzadko mają trudności we współżyciu, nieraz większe niż mieli w okresie czynnego nałogu.
Terapeuta w tej fazie może uspokoić i rozproszyć wątpliwości, a jeśli kompulsywna aktywność była uprawiana z osobą tej samej płci (co jest niespodziewanie powszechne nawet wśród mężczyzn określających się jako heteroseksualni), terapeuta może pomóc w przepracowaniu kwestii tożsamości seksualnej. Wstydem, który jest głównym problemem dla seksoholików, zwykle najlepiej zajmować się w grupie, gdzie inni zdrowiejący z tego uzależnienia mogą służyć zarówno wsparciem, jak i konfrontacją.
Kiedy seksoholicy zgłaszają się po pomoc, ich małżeństwo czy związek jest w poważnych opałach. Brakuje porozumienia, a nieufność, złość, niechęć są typowe dla tych związków. Terapeuta obeznany ze sprawami uzależnienia od seksu może bardzo pomóc takiej parze, ułatwiając przebaczenie i odbudowanie zaufania, a także poradzenie sobie z problemami seksualnymi, często pojawiającymi się podczas zdrowienia. Dla par, które chcą pracować nad indywidualnym zdrowieniem i nad swoją relacją, rokowania dla układu - że przetrwa i stanie się lepszy - są zadziwiająco dobre.
Z uzależnienia od seksu, tak jak z innych nałogów, nie można się "wyleczyć" - zawsze możliwy jest nawrót. Aby mu zapobiec, zdrowiejący seksoholicy uczą się unikania określonych osób i sytuacji, które mogą uruchamiać stare impulsy i zachowania. Niektórzy dochodzą do wniosku, że muszą unikać masturbacji.
[1] A. Goodman: Addiction defined: diagnostic criteria for addictive disorder. American Journal of Preventive Psychiatry and Neurology R.1989 nr 2(1), s.12-15.
[2] J.P.Schneider, B.Schneider: Sex, lies, and forgiveness: couples speaking out on healing from sex addiction. Hazelden Educational Materials, Center City1991.
[3] Patrick Carnes: Don’t call it love: recovery from sexual addiction. New York 1991, s.42-44.
[4] L.S.Linn, J.S.Spiegal, W.C.Mathews i in.: Recent sexual behaviors among homosexual men seeking primary medical care. Archive of International Medicine R.1989 nr 149(12), s.2685-2690.
[na podstawie Jennifer P. Schneider: How to recognize the signs of sexual addiction, na stronie internetowej
http://www.jenniferschneider.com/articles/recognize.html]

Z czym mogą zetknąć się pary
w procesie zdrowienia z uzależnienia od seksu?
We wczesnej fazie leczenia pary mogą oczekiwać: ulgi, intensywnej złości (obydwoje mogą obwiniać i zawstydzać drugą stronę), nadziei, obniżenia samooceny, rosnącej bliskości, żalu po stracie (bólu związanego z rozstaniem z "najlepszym przyjacielem" - uzależnieniem). Oczywiście wiele zmienia się także w sprawach seksualnych. Seksualność nabiera nowego znaczenia: dla zdrowiejących par celem staje się bliskość, a nie intensywność doznań. Trzeba zbadać poprzednie relacje seksualne, jak również ewentualne nadużycia seksualne w dzieciństwie każdego z partnerów. Trzeba też stosunkowo wcześnie zająć się możliwością zarażenia się wirusem HIV i innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową.

[na podstawie http://www.ncsac.org/article3.htm]

Trzy cechy uzależnienia od seksu

W swojej nowatorskiej książce Wyjście z cienia (Out of the Shadows) Patrick Carnes mówi o uzależnieniu od seksu, które często ma co najmniej jedną z trzech cech: wywołuje wstyd, jest ukrywane i staje się przyczyną nadużyć.
Dla seksoholika tracącego cenny czas, pieniądze i energię na wizyty u prostytutek, seksualne masaże, utrzymywanie kilku romansów czy onanizowanie się co noc przy oglądaniu pornografii - wstyd związany z tymi praktykami jest ukrytym jądrem uczuć, które prowadzą do podkopywania związków, kariery i samooceny.
Tajność - to podstawowy rys uzależnienia od seksu. Oddzielając część swego życia, poświęconą ukrywanym praktykom seksualnym, seksoholik zaczyna widzieć otaczającą go sieć kłamstw i manipulacji. Musi bezustannie ukrywać się przed swoimi bliskimi stosując wybiegi, racjonalizacje i zwyczajne zaprzeczanie, również aby okłamać siebie.
Nadużycia seksualne mogą obejmować całą gamę: od manipulacji i kłamstw dla osiągnięcia celów seksualnych do doświadczeń takich jak ekshibicjonizm i molestowanie. Potencjalni partnerzy seksualni stają się ofiarami nadużyć, kiedy są zapraszani do czegoś, czego do końca nie rozumieją, kiedy w relacji jedna ze stron ma wyraźną przewagę albo gdy komuś odebrano prawo wyboru.

[za Robert Weiss: How Do I Know If I Am Sex Addict? - http://www.sexualrecovery.com/sri_docs/howdoiknow.htm]



logo-z-napisem-białe

ml>