Portal psychologiczny: Instytut Psychologii Zdrowia
Czytelnia

Przypadek Pauliny

Małgorzata Szulik

Rok: 2002
Czasopismo: Niebieska Linia
Numer: 3

Paulina jest dzieckiem, które zostało skierowane na konsultację psychologiczną do Centrum Dziecka i Rodziny w Warszawie.
Powód zgłoszenia
Podejrzenie przemocy seksualnej wobec dziewczynki ze strony ojczyma; matka została pokierowana do CDiR przez pracownika socjalnego.
Dane ogólne
Paulina, lat 8, uczennica klasy II. Jest najstarszym dzieckiem w rodzinie z pierwszego małżeństwa matki. Matka od trzech lat pozostaje w drugim związku małżeńskim, urodziła córkę Olę (1,4 rok). Matka, lat 27, nie pracuje, wykształcenie zawodowe - krawiectwo. Drugi mąż matki (ojczym Pauliny), lat 26, wykształcenie zawodowe, od 1,5 miesiąca nie pracuje, poprzednio był zatrudniony w sklepie AGD. Rodzina zajmuje mieszkanie dwupokojowe. Paulina nie utrzymuje kontaktów ze swoim ojcem, została przysposobiona poprzez drugiego męża matki.

Wywiad psychologa z matką Pauliny
Paulina jest dzieckiem z pierwszego małżeństwa - ciąża przypadkowa o prawidłowym przebiegu, dziecko rzadko chorowało. Do wieku przedszkolnego wychowywana w domu przez matkę, przy dużym udziale dziadków macierzystych. Nie sprawiała trudności wychowawczych; rozwój psychomotoryczny prawidłowy. Do przedszkola zaczęła uczęszczać od 5 roku życia, była lubiana w grupie rówieśniczej, chętnie wykonywała polecenia osób dorosłych. Od rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej (po urodzeniu Oli) "zmieniła się - jakby diabeł w nią wstąpił". Miała problemy w kontaktach rówieśniczych. Nie chciała odrabiać lekcji, stała się krnąbrna i nieposłuszna. Zaczęła być "niemiła" dla innych osób dorosłych, "robiła im na złość". Od ośmiu miesięcy jest "dziwnie nerwowa, histerycznie reaguje na różne zdarzenia, np. wybucha płaczem z błahego powodu". Od pół roku zaczęła wstawać w nocy - budziła matkę, mówiąc, że "bolą ją nóżki i jest jej gorąco". Obecnie nie ma apetytu, "jest wybredna w jedzeniu". Często chodzi do toalety oddawać mocz, od dwóch miesięcy zaczęła również popuszczać w ciągu dnia. Chętnie przebywa u dziadków, woli u nich nocować, a ostatnio nie chce wracać do domu. Nie chce również zostawać sama w domu ze swoim ojczymem. Od urodzenia Oli matka śpi z młodszą córką w jednym pokoju, a w drugim na jednym łóżku śpi Paulina z ojczymem.
O tych kłopotach wychowawczych matka po raz pierwszy opowiedziała pracownicy socjalnej, która poradziła jej, aby porozmawiać z córką. W trakcie rozmowy Paulina powiedziała, że "tata szczypał ją po gołej pupie, głaskał i całował po cipce, kazał jej wziąć do ręki siusiaka i machać nim". Następnego dnia Paulina dodała, że "tata kazał jej brać siusiaka do buzi, wkładał jej palec i siusiaka do pupy i to ją bolało". Zapytana przez matkę, czemu wcześniej nie powiedziała jej o zachowaniu ojczyma, odpowiedziała, że bała się ojca i tego, "że ja będę na nią krzyczeć, że ona mi męża odebrała".
Matka twierdzi, że wierzy swojej córce, ale ma nadzieję, że: "Może to się jej przyśniło? Czy to jest możliwe?". Pytana o swojego męża mówi, że jest porywczy, często głośno krzyczy, straszy ją i Paulinę. Zaczął zachowywać się agresywnie w stosunku do niej, gdy zaszła w ciążę z Olą. Zdarzało się, że szarpał ją za włosy, uderzył kilka razy w obecności Pauliny, wyrzucał z domu (mieszkanie jest jego). Kiedyś, gdy wygrała z nim w karty, oblał ją zimną wodą i przez godzinę kazał stać w kuchni w mokrym ubraniu. Od półtora miesiąca zaczął pić alkohol i przyprowadzać kolegów. Ona sama z dziećmi większość dnia spędza u swoich rodziców, a do domu wraca wieczorem.
Współżycie seksualne między małżonkami do urodzenia Oli: "Układało się nam dobrze, kochaliśmy się 4-5 razy w tygodniu. Teraz rzadko - raz na 2 lub 3 tygodnie. Mąż ma do mnie o to pretensje, ale on ma ciągle o wszystko pretensje".
Rozmowa psychologa z Pauliną
Dziewczynka przyszła z mamą do Centrum Dziecka i Rodziny, gdyż - jak sama to określiła - "ma kłopot z tatą". Psycholog utwierdził dziecko w przekonaniu, że znajduje się we właściwym miejscu, by o tym opowiedzieć, gdyż wszystkie dzieci, które tutaj przychodzą, mają problemy. Paulina bardzo szybko zaczęła opowiadać, że jej "kłopot z tatą" polega na tym, iż "tata robi to, co się robi z dorosłą kobietą". Zaczęło się to, gdy rozpoczęła naukę w pierwszej klasie. Ona musi spać z tatą, gdyż ma młodszą siostrzyczkę Olę, która często w nocy płacze i dlatego śpi razem z mamą. Martwi się, że jak Ola będzie starsza, to również będzie musiała spać ze swoim "tatusiem". Śpi z tatą na jednym łóżku, pod wspólną kołdrą. Tata ubrany jest w "małe majtki", a ona w piżamę. Kiedyś "ściągnął mi porteczki od piżamy (dziecko naśladuje rękoma ruch zdejmowania spodenek) i zaczął mi głaskać cipcię ręką (pokazuje na lalce okolice krocza). Wsadził mi palec tam, gdzie się robi kupę... Najgorsze było to, jak mi siusiaka wkładał do cipki, bo to bolało". Paulina wykonała rysunek, który przedstawiał genitalia mężczyzny, po czym opowiedziała, że "... siusiak taty miał kolor cielisty i był gruby, wielki (pokazuje rękoma), ale czasami był miękki... Pamiętam dokładnie, jak siusiak taty był ciepło-chłodny. On kazał go dotknąć i tak go ściskać. Tata miał wtedy jakąś dziwna minę... wesołą. Taty siusiak był mokry, jemu leciała biała woda i wypuszczał ją na dywan... Mówił, żebym go złapała za siusiaka i wzięła do buzi. Ja musiałam to zrobić".
Po tym, jak ojczym podejmował zachowania seksualne wobec niej, Paulina bała się zasnąć. Bała się zasnąć, gdyż "tata mógłby mi to znowu zacząć robić". Ojczym mówił jej, że "tatusiowie w taki sposób okazują miłość dzieciom, a mamusia się jemu znudziła". Jeżeli ona jemu "znudzi się", to samo będzie "robił Oli". Paulina bała się również, że zajdzie w ciążę: "Nie wiem, jak bym z takim brzuchem chodziła do szkoły".
Dziewczynka mówi również o tym, że tata często pije alkohol. Jak jest pijany, to "wypędza" z domu matkę, Olę i ją; używa wulgarnych słów. "Tata, jak mi to robił, to często był pijany. Mówił do mnie, że zarżnie nas wszystkie. Ja bałam się, że może to zrobi".
Na zakończenie spotkania z Pauliną psycholog utwierdziła ją w przekonaniu, iż bardzo dobrze się stało, że opowiedziała o zachowaniu swojego ojczyma. Zdecydowanie i klarownie wyjaśniła, że za swoje zachowanie odpowiedzialny jest wyłącznie on, że wykorzystywał ją do własnych celów i że ma kłopot z kontrolą własnego zachowania. Wytłumaczyła Paulinie, iż podobne sytuacje zdarzają się również innym dzieciom i nie jest ona jedynym dzieckiem, które ma taki problem. Zapewniła dziewczynkę o swojej pomocy, która da jej fizyczne bezpieczeństwo i emocjonalne oparcie.
Interpretacja
Paulina podczas rozmowy psychologicznej w sposób wiarygodny psychologicznie odtworzyła zachowania seksualne swojego ojczyma, których była podmiotem. O faktach, jakie miały miejsce w jej domu rodzinnym, początkowo zaczęła opowiadać z dużą nieśmiałością i poczuciem wstydu. Emocje, które towarzyszyły opisowi tych wydarzeń, były adekwatne do treści: Paulina czuła się zażenowana i zawstydzona. Widoczna była u dziewczynki chęć zdystansowania się do przeżytych doświadczeń, dla niej traumatycznych - opisywała zdarzenia z dużym oporem, niechętnie i powściągliwie.
Opisując sytuację, gdy spała ze swoim ojczymem w "jednym łóżku", kiedy on dotykał ją w miejsca intymne oraz "wkładał jej siusiaka do cipci (...) i ust", odtwarzała w pełni wiarygodnie swoje emocje: silny lęk i strach przed ojczymem oraz trudności ze snem. Z relacji Pauliny wynika, że ojczym motywował swoje zachowanie tym, że w taki sposób "tatusiowie okazują miłość swoim dzieciom", a "mamusia się jemu znudziła". Paulina obawiała się, że jeśli ona "znudzi się tatusiowi", to obiektem tych samych zachowań stanie się młodsza siostra Ola, o czym ją poinformował. Dziewczynka chciała ochronić swoją siostrę przed bolesnym psychicznie i fizycznie doświadczeniem.
Przypominanie traumatycznych wydarzeń wywoływało w dziewczynce napięcie emocjonalne, widoczne poprzez pozycje jej ciała, mimikę - przygryzanie warg, spuszczanie głowy i oczu, wokalizację - ciche mówienie, krótkie, urywane zdania lub mówienie do ucha psychologowi przeprowadzającemu badanie. Zasób słownictwa, pojęcia, których używała, były powyżej jej wieku.
Wnioski
Na podstawie badania psychologicznego Pauliny i wywiadu z jej matką stwierdzono, że dziewczynka w sposób w pełni wiarygodny psychologicznie odtwarza zachowania seksualne ojczyma, których była podmiotem. W obrazie psychologicznym wykazuje cechy charakterystyczne dla dzieci wykorzystywanych seksualnie. Matka jej jest ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej ze strony męża.
Świat na nowo
Po spotkaniu z dzieckiem ponownie została przeprowadzona rozmowa z matką. Celem rozmowy było:
Znalezienie bezpiecznego miejsca dla córki (odizolowanie sprawcy od dziecka).
Okazało się to stosunkowo proste, gdyż matka bez wahania stwierdziła, że Paulina na razie zamieszka u babci, a ona będzie się z nią codziennie spotykała.
Dokonanie zgłoszenia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa.
Matka zadeklarowała, że zrobi to sama w ciągu 5 dni. Po czterech dniach od badania psychologicznego Paulina została przesłuchana przez prokuratora w obecności biegłego psychologa. Przesłuchanie odbyło się w CDiR - miejscu, które dziewczynka już znała i czuła się w nim bezpiecznie. Następnego dnia jej ojczym został aresztowany na czas prowadzenia dochodzenia.
Podjęcie terapii psychologicznej przez Paulinę i jej matkę w CDiR.
Podstawowym celem pomocy terapeutycznej dla dziewczynki było zwiększenie poczucia bezpieczeństwa i przywracanie zaufania do osób dorosłych, a tym samym zmniejszenie poczucia lęku i zagrożenia. Paulina "miała szczęście", gdyż jeszcze tego dnia, kiedy ujawniła psychologowi prawdę, został przerwany kontakt fizyczny ze sprawcą przemocy - zamieszkała u dziadków, przez których czuła się kochana. Nie była więcej narażona na bezpośredni kontakt z ojczymem. Po siedmiu dniach wróciła do domu rodzinnego, gdzie mieszkała razem z matką i siostrą. Okazała radość, że nie ma tam ojczyma i że w domu odbyło się przemeblowanie. Zaczęła koncentrować się na opowieściach dotyczących rodziny (kontakty z siostrą i matką), jak i pobytu w szkole (spotkania z koleżankami, zajęcia lekcyjne).
Terapia pomogła Paulinie w zrozumieniu tego, co ją spotkało, jak również umożliwiła odreagowanie urazu, przeżywanie smutku oraz wyrażenie strachu i żalu. Służyły temu terapeutyczne zabawy i techniki rysunkowe.
Po dziewięciu miesiącach od ujawnienia faktu wykorzystywania seksualnego Paulina składała zeznania w sądzie jako świadek; wcześniej została odpowiednio przygotowana przez psychologa (przygotowanie polegało na wyjaśnieniu dziecku, co to jest sąd i jaka jest rola świadka). W sądzie dziewczynka zeznawała w obecności dwóch biegłych psychologów (w tym jednego, który był obecny podczas przesłuchania prokuratorskiego). Na podkreślenie zasługuje fakt, że zeznawała bez obecności ojczyma na sali sądowej (art. 390 k.p.k. § 2), siedząc przy biegłych, którzy zadawali jej pytania. Na zakończenie rozprawy sędzia odczytał dziewczynce uprzednio składane przez nią zeznania, które potwierdziła i rozpoznała swój rysunek (genitaliów męskich), wykonany w trakcie badania psychologicznego. Podczas rozprawy towarzyszyła jej ulubiona maskotka - duża, żółta kaczka. Paulina była bardzo zadowolona, że umiała odpowiedzieć na zadawane jej pytania.
Biegli psycholodzy wydali opinie dotyczące oceny wiarygodności zeznań dziewczynki. Sprawca przemocy seksualnej został uznany za winnego przez sąd i skazany na karę pozbawienia wolności. Matka Pauliny była osobą bardzo zaangażowaną i udzielała oparcia emocjonalnego córce. Niestety, nie była gotowa do podjęcia własnej terapii psychologicznej.
Udana diagnoza i nie dokończona pomoc
Każdy przypadek dziecka wykorzystywanego seksualnie jest inny, jednakże istnieją stałe, uniwersalne procedury, które należy stosować. Należą do nich:
Diagnoza, która pozwala stwierdzić, czy dziecko było ofiarą przemocy seksualnej; w jej ramach niezbędna jest rozmowa psychologiczna z dzieckiem i rodzicem bądź jego opiekunem. Diagnoza umożliwia zebranie informacji dotyczących sytuacji rodzinnej. Pomocne w badaniu psychologicznym są również metody projekcyjne, które w sposób bezpieczny ułatwiają dziecku ujawnienie negatywnych stanów emocjonalnych. Diagnoza powinna być dokonana z dużą odpowiedzialnością, gdyż od jej wyniku zależy podjęcie dalszych kroków.
Pomoc, polegająca na zapewnieniu dziecku fizycznego bezpieczeństwa, terapii psychologicznej oraz podjęciu interwencji prawnej. Aby pomoc była skuteczna, wskazana jest współpraca profesjonalistów z różnych dziedzin w zespole interdyscyplinarnym.
W przytoczonym przypadku na uwagę zasługuje fakt, że informacje dotyczące wykorzystania seksualnego zostały uzyskane od Pauliny podczas pierwszego spotkania. Korzystne również było, że matka sama zdecydowała się zgłosić doniesienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury.
Mimo szybko podjętej interwencji, zapewnieniu dziecku bezpieczeństwa fizycznego (odizolowania sprawcy) i terapii psychologicznej nie można mówić o pełnej skuteczności podjętych działań. Nie udało się nawiązać współpracy interdyscyplinarnej, a z pedagogiem i pracownikiem socjalnym odbywały się jedynie konsultacje telefoniczne. Matka Pauliny, która w obrazie psychologicznym prezentowała cechy charakterystyczne dla kobiet - ofiar przemocy rodzinnej, nie podjęła terapii własnej. Zaczęła spotykać się z ojcem Pauliny, który nadużywał alkoholu. Nie wiadomo, na ile - pozostając uwikłaną w konflikty osobiste - będzie wspierać psychiczny rozwój swoich dzieci.
M.S.